biala-wilczyca.idhosting.pl

Proszę pana, nie szukam hipotama …(2)

by on Lut.02, 2011, under Bez kategorii

 VS   

CDN (astąpił)

Wszystko mogę zrozumieć, ale czasem jest tak, że ktoś nie widzi więcej ponad własne odbicie i nie może zrozumieć iż ktoś drugi otarł się o  ten sam problem, a to już samo doprowadza większość ludzi i mnie do chęci uduszenia rozmówcy gołymi rękoma.

Właśnie do tego doszło kilka dni temu, i na serio miałam chęć pójść do przyjaciółki i jak jej powiedziałam „skopać jej prywatny zadek”.
Rozumiem iż nie jest jej łatwo z jej problemem i walczy z sobą przez całe życie, ale wydawało mi się iż wie jak się ma sprawa z moją matką i skąd się bierze 60% moich kłopotów właśnie z moją mamą. Ale tak się nie stało – wiem dla czego ( a przynajmniej tak mi się wydaje)– po prostu własne zmartwienie ( kompleks ) przysłoniły racjonalne myślenie. OK., tak może się przytrafić (znam to z autopsji), człowiek zatraca się w sobie….

     Nie wiem też czy pamięta ona moje słowa z okresu 1998 – 2003/4, kiedy mówiłam iż miara mi się ujednoliciła mam 40 we wszystkim ,ale jeśli to kojarzy powinna skojarzyć iż na ślub Huberta ciuchy kupowałam w „jej sklepie” co dla mnie nie jest powodem do dumy. Może dlatego też mnie to mocnej zjeżyło – to jakby chwilowe nie kojarzenie czy bagatelizowanie ( bo nie wiem jak to inaczej określić) sprawy.
Dlatego chcę tu napisać wyraźnie: DO DIASKA NIE JESTEŚ SAMA , JA TEZ MAM TO Z CZYM TY WALCZYSZ.

Z końcem roku umówiłyśmy się na „ćwiczebne spotkanie”, bo żadna z nas nie mogła się jakoś do tego zmobilizować, a kontynuacji tego spotkania brak ,z wiadomych nam powodów.
Ja chętnie bym to kontynuowała te spotkania, ale bieg wypadków nie sprzyja, więc robię co zaplanowałam* na własny rachunek (mam nadzieje iż z czasem będzie inaczej)

Będąc poniekąd w temacie- Zastanawiam się czy dane mi będzie nauczyć się pływać a jeśli już, to jak gwiazdy na niebie, koleżance nie odpuszczę i będziemy obie łaziły na basen, który mamy 2  przystanki od domów… 

Nota bene :  Jak cos osiagnę więcej na pewnym polu napiszę hymn pochwalny dla Lilith  😉

* Zaplanowałam dzięki Małgosi P  ( niech spełni się jej za to jej największe marzenie)
 

:

3 Comments for this entry

  • Ruda sówka

    Odpowiem Ci na gorąco, bo akurat zajrzałam do Ciebie teraz (chyba jednak mamy coś z wiedźm ;))
    Na początek taka mała uwaga, której nie mogę pominąć – jednak nie potrafisz ze mną porozmawiać twarzą w twarz. Sama zarzekałaś się na moim blogu, że nie będziesz na niego zaglądała, bo wkurza Cię domyślanie się pewnych rzeczy, o których nie chciałam rozmawiać a sama robisz dokładnie to samo. To jest przykre – lepiej napisać do mnie na blogu (chociaż przecież wyraźnie zaznaczasz, że ten blog to nie rozmowa, tylko potok myśli) niż powiedzieć. Ale rozumiem to doskonale, bo tak jest łatwiej – i Tobie i mi – chociaż mam nadzieję, że się to kiedyś zmieni.
    A teraz do sedna, skoro już zaczęłyśmy. Szczerze, nie zwróciłam zbytnio uwagi na Twój problem, bo go nie dostrzegałam. Spowodowane jest to nie tym, jak piszesz, że nie widzę nic poza własne odbicie, ale tym, że mam inne kryteria oceny co jest dużo a co mało. Dla jednych 5-10 kg to tragedia a dla mnie tragedią jest dopiero co najmniej 50, ponieważ mój „problem„ mierzy się w innej, większej skali. Dlatego też uznałam, że jeśli coś tam Ci się zwiększyło, to nic takiego, sezonowa zmiana, z którą sobie szybko poradzisz. Dodatkowo sama nic nie mówiłaś, że to Cię boli a, że jakoś nigdy specjalnie nie interesowałaś się moim „problemem” to nie wnikałam w szczegóły.
    Teraz dopiero jednak widzę, że to dla Ciebie jest poważniejsza sprawa i przepraszam, że ją zbagatelizowałam.
    Uważam, że powinnyśmy porozmawiać normalnie z nie pisać do siebie. A jeśli już pisać, to „coś”, na co czekam od dawana (a Ty wiesz dokładnie na co ;)).
    I jeszcze odnośnie ćwiczeń. Wreszcie mi minął bój spowodowany poprzednimi wygibasami i chętnie rozpocznę kolejne. Trochę mnie ubodło, że nic mi nie powiedziałaś, iż sama coś rozpoczynasz, bo wiesz jaki ze mnie leniwiec i jak ktoś mnie nie wyciągnie, to sama nie pójdę. Mam jednak jakieś takie nieodparte wrażenie, że byś się wstydziła pójść na takie ćwiczenia ze mną, dlatego nic nie powiedziałaś. Ale może to tylko takie wrażenie…
    Ależ się rozpisałam, ale skoro wolałaś tu, to masz 😉 Skasuj sobie potem to – chciałam tylko, żebyś przeczytała co ja myślę.

  • Array

    Miła,Ruda Sówko
    (pora wymownie o tym świadczy iż jesteś sową)

    Nie,nie zamierzam kasować, tego co jest szczere.Nawet gdybyś wykrzyczała mi w twarz jaka jestem snobką,wariatką, idiotką ect.Dlatego iz poszerza mi to horyzont, pozwala mi spojrzeć na różne sparawy,których nie postrzegałam,bo albo patrzyłam za daleko,albo z byt blisko,może nie chcąc czegoś z rozmysłem trącać.

    Wydaje mi się iż w pewien przekorny sposób jesteśmy podobne w wielu kwestiach,a jednakowo zamknięte szukamy kontaktu, tylko ty robisz rzeczy z większym taktem, delikatnością i rozmysłem, a ja z trzaskiem, często bez zastanowienia na wariackich papierach.

    Ciekawym spostrzeżeniem jest to iż nawet jeśli się chemy porozmawiać o istotnych sprawach, mamy chęć,kipimy by to zrobić,ale zamykamy gębę po pierwszym zdaniu zbaczając z obranego w myślach kursu. Potem, przynajmniej ja, czuję się jakbym sama siebie okradła i jestem zła i wściekła.
    Wiem też z czego to winika,gdzie leży początek tego postępowania.Na jedno nie mam(y) wpływu,a drugie mimo iż omówione dalej rzuca cień(pisałam kiedyś:Wybaczam, ale nie zapominam, i chyba to właśnie jest najgorsze u mnie c może być)

    —-
    Co do zajęć ćwiczebnych-sama powiedzialaś iż się wtydzisz siebie,więc jak chodziłam na body condytion nie dałaś się skusić.Teraz mam zajęcia po pracy,u mnie w robocie więc się nie załapiesz niestety, ale domówka w dalszym ciągu jest dla mnie na 3x TAK.

    —-
    Może kolejne spotkanie przy kawie czym nas zaskoczy… ale to tylko zależy od nas…

  • Ruda wredota

    Tak Yendzuniu, jesteśmy do siebie podobne, nawet jak mamy tak różne charaktery. Dobrze to ujęłaś „chemy porozmawiać o istotnych sprawach, mamy chęć, kipimy by to zrobić,ale zamykamy gębę po pierwszym zdaniu zbaczając z obranego w myślach kursu”. Też jestem potem zła na siebie, że nie zdołałam wydusić tego, czego chciałam. Mnie w ogóle z trudem przychodzi mówienie o swoich uczuciach – jakichkolwiek. Z jednej strony chciałabym a z drugiej czuję jakąś blokadę, strach przed zbytnim udkryciem się, czy jak to nazwać. Sama czyjesz zapewne podobnie, stąd nasze nieporozumienia na tym tle. Znacznie łatwiej mi pisać, stąd też niektóre rzeczy pisałyśmy do siebie w mailach. Czuję, że obie chciałybyśmy szczerze pogadać ale żadna z nas nie wie jak się do tego zabrać 🙂

Leave a Reply

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Blogroll

A few highly recommended websites...